Jak Cię widzą... To powiedzenie powstało jeszcze przed wynalezieniem fotografii.
Od tego czasu rola obrazu tylko wzrosła. Przyglądając się bliżej,
ze zdumieniem można stwierdzić, że ten stosunkowo niedrogi element
wszystkich kosztów decyduje o wrażeniu. Czyli o tym ...jak Cię piszą.
You need to upgrade your Flash Player



    SUBTELNY ZAPACH FOTOGRAFII


Gęstwina delikatnych płatków, mocny, nasycony karmin i ciężki a jednocześnie słodki zapach. Urzekająca dla jednych, koląca dla innych. O róży można rozprawiać długo. Pomierzyć jej wymiary, rozerwać płatki, wyekstraktować zapach. Opisać historię hodowli, sklasyfikować. Ale uzyskana wiedza nie przybliży nas do prostego zachwytu nad pięknem tego kwiatu. Albo się to czuje albo nie.

Podobnie jest z fotografią. Można ją rozłożyć na czynniki proste. Opisać technologię i procesy. Analizować kompozycję. Ale nie wyjaśni to istoty jej piękna. Bo gdzieś na początku jest wrażliwość twórcy. I nie pomoże tutaj mechaniczne przenoszenie rad i doświadczeń innych. Ani mimetyzm. Fotografowanie jest rozwijaniem wspomnianej wrażliwości. W moim odczuciu ma ona wymiar zdecydowanie bardziej emocjonalny jak estetyczny.

Fotograf może upiększać świat albo czasem wprost przeciwnie pokazywać jego czarne strony. Dobra fotografia będzie jednak zawsze nieobojętna odbiorcy. To jest chyba najlepszy i jedyny sprawdzian jej jakości. Najdłuższe komentarze autorskie nie uratują nudnego zdjęcia. Patrząc szerzej, poprzez zdjęcia pokazujemy naszą wizję świata. To taka sama wypowiedź jak wiersz czy opowiadanie. Jeśli nie masz nic oryginalnego do powiedzenia ani kawałka własnego spostrzeżenia to nie dziw się, że Twoje fotografie nie wywołują odzewu.

Fora fotograficzne pełne są dyskusji o sprzęcie. Eksperci - "specjaliści od budowy kolców" prześcigają się radami. Ale do fenomenu piękna róży się nie zbliżą. Bo nie tędy droga. Choć, z bólem serca, przyznaję, że bez dobrej technologii trudno się bawić w fotografię... Pamiętajmy tylko, że pełni ona czysto usługową rolę. Wobec tego proponuję skupić się na pogłębianiu wrażliwości estetycznej i emocjonalnej. Poznawaniu świata i harmonijnym rozwoju osobowości.

Oczywiście pojedyńcze, dobre zdjęcie może "wyjść" każdemu. Pracowitym i upartym "przytrafi się" nawet sporo niezłych ujęć. Ale większej całości nie uda się zrobić bez wizji czy koncepcji. Półki księgarskie pełne są albumów składających się z przyzwoitych zdjęć nie tworzących interesującej książki. Dlaczego? Bo autorzy w gruncie rzeczy nie mają nic do powiedzenia. Oni robią, "zbierają" fotografie nie bardzo wiedząc czemu ma to służyć... Proponuję patrzeć na fotografię całościowo i traktować ją jako medium. Poszukać inspirującego nas tematu, dobrać do tego zespół środków formalnych. Wyostrzyć zmysły. I konsekwentnie zrealizować wizję.

W tekstach zamieszczonych poniżej skoncentrowałem się na opisie "pojedyńczych płatków róży". Zwracają one uwagę na istotne, rzekłbym kluczowe, problemy twórczości fotograficznej pomijane w dyskusjach. Przeznaczone są zdecydowanie dla tych, którzy czują już ulotny zapach fotografii. Poruszam w nich głównie problemy organizacyjne i formalne. Mogą one pomóc w sprawniejszym wykonywaniu fotografii. Nie nauczą jednak wrażliwości. Tę musicie rozbudzać samodzielnie. Powodzenia!










©2005  Wiesław Jurewicz,   created by: A. Więckowska,  K. Wronikowski