Jak Cię widzą... To powiedzenie powstało jeszcze przed wynalezieniem fotografii.
Od tego czasu rola obrazu tylko wzrosła. Przyglądając się bliżej,
ze zdumieniem można stwierdzić, że ten stosunkowo niedrogi element
wszystkich kosztów decyduje o wrażeniu. Czyli o tym ...jak Cię piszą.
You need to upgrade your Flash Player

Historie WuJota.  Tytułowy WuJot to nadmiernie, chyba, ambitny autor. Kiedyś zapragnął zmonopolizować bajkopisanie i wymyślił bajkożery. Miały one zniszczyć twórczość konkurencji. Jak się domyślacie plan spalił na panewce (pewnie proch zamókł). Podobnie nie do końca wypaliły inne przewrotne pomysły WuJota. Idee przewrotnego autora wyraźnie zahaczają o socjo i psychotechnikę. W jego chorej wyobraźni pojawiają się maszyny, które z pewnością ktoś kiedyś wymyśli....
    Jak Wielki Wu Jot bajki zniszczył


Dawno, dawno temu było na świecie bardzo dużo ciekawych bajek. Dzieciom wtedy nigdy się nie nudziło. Wśród wielu pisarzy, którzy spisywali bajki, był też Wielki Wu Jot. Nie był specjalnie dobrym ani znanym pisarzem. Miał jednak wielkie marzenie. Chciał, aby wszystkie dzieci czytały jego bajki. Tylko jego bajki. Długo dumał, jak tego dokonać.

Na początek zrobił wielką kampanię reklamową swoich książek. Udało się, dzieci zaczęły czytać jego bajki. Ale ciągle czytały też, niestety, inne. Wielki Wu Jot nie mógł tego znieść. Szukał pomysłu, co by tu zrobić. Spróbował przekonać króla, aby zakazał wydawania innych autorów. Udało mu się. Przygotowano odpowiednie zarządzenie. Niestety król zmarł, a nowy nie chciał słyszeć o monopolu.

( Monopol, drogi Czytelniku, jest wtedy gdy tylko ktoś jeden może coś robić. Na przykład pisać bajki. I to jest źle. )

Wu Jot jednak był wyjątkowo uparty. Stworzył nikczemny plan. Wymyślił bajkożery - okrutne i złośliwe stwory poruszające się po bajkowych krainach, które pożerają każde napotkane opowiadanie, sagę, podanie, przekaz, legendę, baśń. Do ostatniego słowa. Wu Jot opisał całą armię takich potworów i wypuścił je w bajkowe krainy.

Zadbał jednak o to, aby złośliwe bestie nie pożarły jego książek. W opisie ogólnym bestii napisał więc, że nie jedzą one bajek z napisem Wu Jot. Pokraki rozpełzły się po magicznych krainach. Znikała bajka po bajce. Wu Jot triumfował, osiągnął swój cel. Zostały już tylko jego bajki. Ale wkrótce okazało się, że i te zaczęły znikać. Wielki Wu napisał ich bardzo dużo, ale z czasem zostały tylko nieliczne. Dobrze pamiętał, że w opisie bajkożerów napisał: "Nie należy jeść bajki z napisem Wu Jot".

Przestraszony postanowił skontrolować swój opis. A musisz wiedzieć, że schował go w niebieskim bucie narciarskim i umieścił w Jaskini Mylnej. Gdy pędził w stronę ukrycia, słyszał skargi dzieci. To znikały ostatnie bajki. Zanim dotarł na miejsce, już nic prawie nie zostało. Szybko wydobył but, wyciągnął opis i z przerażeniem zobaczył w nim dziurę. To myszka wygryzła słowo "nie". Zostało "należy jeść bajki z napisem Wu Jot".

Ale Wielki Wu Jot tak łatwo się nie poddawał. Wyciągnął pióro z kieszeni i starał się dopisać brakujące słowo, gdy nagle cały rękopis zniknął, padł ofiarą bajkożera. Wu Jot dalej próbował, chciał napisać jakąś antybajkę. Ale co tylko naskrabał, zaraz znikało. Nastały smutne czasy: bez bajek dzieci się nudziły, dorośli byli jeszcze bardziej szarzy niż zwykle. A wszystko to przez egoizm Wu Jota, który chciał być jedynym bajkopisarzem, a został ostatnim.

KONIEC














©2005  Wiesław Jurewicz,   created by: A. Więckowska,  K. Wronikowski