
|
|

Jak Cię widzą... To powiedzenie powstało jeszcze przed wynalezieniem fotografii.
Od tego czasu rola obrazu tylko wzrosła. Przyglądając się bliżej,
ze zdumieniem można stwierdzić, że ten stosunkowo niedrogi element
wszystkich kosztów decyduje o wrażeniu. Czyli o tym ...jak Cię piszą.
|
You need to upgrade your Flash Player
Próba kompromisu
|
Pamiętam, jak czytając bajki moim dzieciom, przy 3-4 stronie powieki opadały mi na oczy. Walka z ogarniającą mnie sennością - to z nich najlepiej zapamiętałem. Próbowałem wykręcać się od czytania. Traktowałem je jak mało przyjemny obowiązek, a przecież kontakt z książką jest chyba dzisiaj tak ważny jak nigdy dotąd. Ale żeby słuchać mógł ktoś, ktoś musi chcieć czytać.
Bajki Ocalone to próba kompromisu między potrzebami dzieci i dorosłych. Są krótkie i mają wartką akcję. Starałem się zawrzeć w nich trochę humoru i dlatego nie zawsze kończą się oczywistymi wnioskami. Starałem się pisać klarownie, ale nie uproszczonym językiem. Znam wiele domów, gdzie do dzieci nigdy nie mówiono "w sposób dziecięcy", dlatego dzisiaj posługują się one bogatym słownictwem. Stąd w moich tekstach znajduje się wiele pojęć wykraczających poza klasyczny świat bajek. Podobnie jest z tematami. Ich różnorodność, zakres i ujęcie pozwalają na odbiór na różnych poziomach. Bajki osadzone są przeważnie w realiach współczesnego świata - pełnego maszyn i nauki. Nie zabrakło jednak zupełnie podstawowych problemów. Jest na przykład bajka o uśmiechu, dobrym słowie itp.
Drugim ważnym składnikiem stał się obraz. To przecież przedsionek wyobraźni. W większości klasycznie traktowanych bajek ilustracje służą wizualizacji tekstu. Są bardzo realistycznym zbiorem opisanych elementów. Podobnie jest z kolorystyką. W Bajkach Ocalonych rysunki częstokroć trudno nazwać "ilustracjami", ponieważ nie ilustrują tekstu wprost. To daleko idące interpretacje tematu. Zaczynają się gdzieś w tekście i swobodnie szybują. Zupełnie jak improwizacje jazzowe. Zmiany tematu, nieciągłości perspektywy, dachy wychodzące znikąd, przeskalowania. Pełne są humoru i koloru. Myślę, że te nieoczywiste obrazy doskonale pasują do moich niecałkiem oczywistych tekstów. Zupełnie prześmieszna była praca nad galerią bajkożerów - nie do końca niesympatycznych pokrak polujących na rękopisy. Najpierw powstały rysunki przedziwnych stworów - dzieła wyobraźni Agnieszki - a później ich moja rymowana interpretacja tekstowa. Zastanawianie się nad ich charakterem, a nawet budową anatomiczną, było dla mnie niezłym wyzwaniem intelektualnym.
Na obecnym etapie rozwoju projektu uzyskaliśmy sporo ciepłych opinii, które wskazują na trafność obranej drogi. Wydaje się nam, że kolejne bajki są lepsze od poprzednich. Jednak bardzo zależy nam na uwagach, które pozwolą nam udoskonalić nasz projekt.
Czekamy: wujot@kindermagic.pl
|
Przygody Herbiego i Aty.
Bajki w bajce.
Historie Wu Jota.
|
|

|